Choroby wirusowe u królików a inne zwierzęta

· 9 czerwca 2019
Wirusy, które przenoszą króliki, mogą powodować wysoką śmiertelność oraz wpływać na zwierzęta domowe i dzikie. Niestety, są one także wysoce zaraźliwe. Niektóre z nich nie mają opracowanego skutecznego leczenia.

Króliki są wciąż przez wielu uważane za dzikie zwierzęta. Jednak stają się one coraz bardziej popularne jako zwierzęta domowe. Mogą jednak być nosicielami różnych wirusów, które wywołują choroby wirusowe u królików, niebezpieczne zarówno dla zwierząt domowych, jak i dzikich.

Mimo że występowanie wirusów u królików domowych nie jest tak powszechne, nadal istnieje prawdopodobieństwo zarażenia się. Są one problematyczne głównie dla hodowców królików. Chociaż mogą także wpływać na inne dzikie gatunki zwierząt, w tym na ich zdolność do przeżycia.

Choroby wirusowe u królików – czym jest myksomatoza?

Myksomatoza jest jedną z najbardziej znanych chorób wirusowych, na które zapadają króliki. Jest to wysoce zaraźliwe schorzenie, które dotyka zarówno króliki domowe, jak i te żyjące dziko. Czynnikiem chorobotwórczym jest wirus z rodziny Pokswirusów. Przypomina on wirus wywołujący ospę.

Myksomatoza rozprzestrzenia się poprzez bezpośredni kontakt z zarażonym zwierzęciem lub przez krwiopijne owady, na przykład komary. Owady funkcjonują jako nośniki wirusa, analogicznie jak przypadku przenoszenia chorób, które dotykają ludzi. Występowanie chorób, w których udział biorą komary, związane jest ze wzrostem populacji tych insektów. Wilgotne środowisko oraz gorący sezon sprzyjają temu zjawisku.

Źródłem zakażenia może być kontakt z przedmiotami skażonymi wydzielinami chorych królików. Może to dotyczyć zarówno wysięków nosowych, jak i ocznych.

Chory królik na łące

Objawy są zazwyczaj uzależnione od szczepu wirusa. Będą to większe lub mniejsze guzki lub obrzęki zlokalizowane w okolicy pyska lub narządów płciowych. Pojawiają się także na błonach śluzowych i mają tendencję do rozprzestrzeniania się na całym ciele.

Myksomatoza obarczona jest wysoką śmiertelnością u dorosłych zwierząt tego gatunku. Osobniki poniżej 1 miesiąca życia często są w stanie zwalczyć rozwój infekcji. Okres inkubacji wirusa trwa od 3 do 6 dni. Do tej pory nie opracowano całkowicie skutecznych metod leczenia tej choroby.

Czym jest wirusowa choroba krwotoczna królików?

To kolejna choroba, którą mogą przenosić króliki. Jest bardzo zaraźliwa i cechuje się wysoką śmiertelnością. Wirusowa choroba krwotoczna wywoływana jest przez wirus o nazwie Kaliciwirus, który przenoszony jest w trakcie bezpośredniego kontaktu z chorymi zwierzętami lub skażonymi przedmiotami. Dotyczy to także koryt stosowanych do pojenia zwierząt, odzieży oraz klatek.

Schorzenie to charakteryzuje się krótkim okresem inkubacji, który zwykle trwa od 1 do 3 dni. Objawy pojawiają się zwykle u królików, które mają więcej niż 2 miesiące. Wirus powoduje nagłą gorączkę i śmierć zakażonego osobnika w ciągu 12 do 36 godzin.

Choroba ta objawia się biegunką, utratą masy ciała, a także daje objawy ze strony układu oddechowego/nerwowego.

Pomimo, że symptomy choroby nie są łatwe do zaobserwowania, pojawienie się wirusa jest krytyczne w skutkach. Prowadzi on bowiem do krwotoku w wielu narządach wewnętrznych, jak zresztą wskazuje nazwa tej choroby.

Królik podczas badania u weterynarza

Jednak obu rodzajom wirusów można i trzeba zapobiegać poprzez odpowiednie szczepienia królików. Należy natomiast skonsultować się z weterynarzem, kiedy jest odpowiedni czas na ich zastosowanie.

Nawet jeśli w stosunku do królików domowych istnieje małe prawdopodobieństwo zarażenia wirusami, to i tak szczepienia są dla nich wysoce zalecane. Pomogą one ochronić zwierzę przed wystąpieniem choroby.

Zarówno myksomatozę, jak i krwotoczną chorobę wirusową należy zdiagnozować po uprzedniej identyfikacji wywołującego je wirusa. Dziesiątki królików zmarły zaraz po wykazaniu objawów chorób wirusowych. Zwierzęta mogą jednak przeżyć w przypadku, gdy objawy zostaną wychwycone przez ich właścicieli w odpowiednim czasie.

Wpływ i znaczenie wirusów przenoszonych przez króliki

Obie choroby zostały wykorzystane przeciwko niechcianej populacji królików w Australii, co przyczyniło się do śmierci milionów zwierząt tej rasy. Podobna sytuacja miała miejsce w wielu krajach europejskich, takich jak Wielka Brytania i Niemcy.

Liczebność królików bardzo szybko wzrastała z powodu braku drapieżników. Wymienione kraje celowo wprowadziły wirus do środowiska, wywołując u królików myksomatozę, a tym samym skazując je na śmierć. Pomysłodawcą takiego rozwiązania był francuski lekarz Armand Delille, który wprowadził myksomatozę do Europy około 1950 r.

Zmniejszenie populacji w innych krajach nie było zamierzone. Niestety, myksomatoza stanowi zagrożenie zarówno dla dzikich królików, jak i zwierząt, które są od nich zależne. Pojawienie się chorób wirusowych w Hiszpanii spowodowało spadek liczebności kilku gatunków, takich jak orzeł cesarski oraz ryś iberyjski. Obecnie gatunki te są zagrożone wyginięciem.