Wymarłe wieloryby odkryte na hiszpańskich wybrzeżach

24 października 2019
Naukowcy z Uniwersytetu w Kadyksie potwierdzili obecność tych waleni ponad dwa tysiące lat temu w pobliżu Tarify, gdzie Rzymianie przebywali w starożytnym rzymskim mieście Baelo Claudia. Waleń biskajski i pływacz szary prawdopodobnie przyszły na świat w Morzu Śródziemnym.

W niektórych częściach naszej planety dzięki archeologii można na nowo odkryć wymarłe wieloryby. Podobnie jak ryś europejski zamieszkiwał kiedyś Półwysep Iberyjski, wymarłe wieloryby żyły setki lat temu w wodach przybrzeżnych tego półwyspu. I choć zniknęły już z hiszpańskich wybrzeży, warto się przyjrzeć tym olbrzymim ssakom. W tym artykule poświęcimy trochę czasu życiu tych wymarłych niestety zwierząt.

Wymarłe wieloryby z hiszpańskich wybrzeży

Ponad 2000 lat temu, na początku Cesarstwa Rzymskiego, Morze Śródziemne było siedliskiem dwóch gatunków wielorybów. Waleń biskajski i pływacz szary zamieszkiwały te hiszpańskie wybrzeża.

Można to stwierdzić dzięki analizie skamielin znalezionych w Baelo Claudia, starożytnym rzymskim mieście w pobliżu Tarify. Choć wieloryby te wymarły na wybrzeżach Hiszpanii, jednak ciągle żyją, choć dziś spotyka się je bardzo daleko od tego miejsca.

Dzięki tym nowym znaleziskom, naukowcy z Uniwersytetu w Kadyksie, potwierdzili dawną siedzibę tych waleni. Przeanalizowali oni kości znalezione w Baelo Claudia. Miasto to zasłynęło jako jedno z centrów handlowych na Morzu Śródziemnym w czasach imperium rzymskiego. Miejsce to zasłynęło dzięki specjalnej strefie przetwórstwa ryb, w którym ryby solono i pozyskiwano z nich olej.

Dwa odkryte gatunki wielorybów to waleń biskajski (Eubalaena glacialis) i pływacz szary (Eschrichtius robustus). Obecnie waleń biskajski występuje dziś jedynie w wodach południowego krańca naszej planety. Natomiast pływacz szary żyje dziś na północy Pacyfiku. Żadnego z tych waleni już od setek lat nie widuje się więc na europejskich wybrzeżach Morza Śródziemnego.

Rzymianie i wymarłe wieloryby

Oba gatunki to wędrowne walenie, które prawdopodobnie przypływały do ​​Morza Śródziemnego, aby się rozmnażać. To prowadziłoby do dużych zbiorowisk wielorybów na tych szerokościach geograficznych. Aby się dostać na te wody, wieloryby musiały wpływać przez Cieśninę Gibraltarską, gdzie znajduje się właśnie miasto Baelo Claudia.

Rzymianie nabrali dużej biegłości w eksploatacji dna morskiego i zaczęli eksploatować zasoby, takie jak tuńczyk błękitnopłetwy. Dlatego nie powinno nas dziwić, że działali również jako wielorybnicy.

Starożytne ruiny

Nowe techniki użyte przez naukowców pozwoliły również znaleźć łopatkę wyrwaną z pływacza szarego w pewnej miejscowości w Asturii. Pochodzi ona sprzed inwazji rzymskiej i przemysłu wielorybniczego, który rozkwitł na wybrzeżu Kantabrii dopiero w średniowieczu.

Nie wiadomo jednak z całą pewnością, czy te odkrycia pokazują, że Rzymianie polowali na wieloryby. Prawda natomiast jest taka, że ​​na wielu wybrzeżach coraz częściej dochodzi do przypadków wyginięcia waleni. To wszystko pokazuje, że te olbrzymy już od dawna walczą o przetrwanie a ochrona wielorybów staje się coraz ważniejsza.

Baskijscy wielorybnicy a wymarłe wieloryby

W Hiszpanii wymarłe wieloryby pojawiają się w mniej więcej tym samym okresie co baskijscy wielorybnicy. Ci łowcy wielorybów z kraju Basków byli jednym z pierwszych mieszkańców Europy, którzy wykorzystywali przemysłowo te morskie ssaki. Oprócz kości i mięsa pozyskiwali olej z tego gatunku morskiego.

W rzeczywistości, aby wykorzystać te morskie zasoby, w okolicach średniowiecza Baskowie przypływali na Islandię. W konsekwencji, w efekcie tych wypraw powstał nawet język znany jako pidgin, połączenie baskijskiego z islandzkim. Chociaż mogli się komunikować, relacje między Baskami i Islandczykami zakończyły się jednak źle.

Matka wieloryb i młode

Do tego stopnia, że ​​dopiero w 2015 roku zniesiono prawo, które pozwoliło na zabijanie Basków na islandzkiej ziemi. Oczywiście od dawna już nie miało żadnego wpływu na stosunki między tymi narodami, ponieważ była to przecież pozostałość średniowiecznego ustawodawstwa.

O baskijskich wielorybnikach powiedziano nawet, że udało im się dotrzeć do Ameryki przed Kolumbem. Chociaż nie ma na to dowodów, prawdą jest, że na początku XVI wieku kilkakrotnie podróżowali do Nowej Fundlandii w Kanadzie. Flota baskijska miała trzydzieści statków i 2000 ludzi, którzy każdego roku zabijali około 400 wielorybów.

Rzymianie, wielorybnicy czy oportuniści?

Jednak niedawne odkrycia dotyczące wymarłych wielorybów na rzymskiej ziemi mogą przyćmić baskijską legendę. Niektórzy uważają, że jest to wyraźna wskazówka, że ​​przemysł wielorybniczy nie został założony przez Basków, ale przez Rzymian przed wiekami.

Prawda jest taka, że ​​istnieje niewiele dowodów na poparcie tej teorii. To prawda, że Rzymianie mogli chwytać wieloryby i inne walenie za pomocą małych łodzi i harpunów. Jednak wydaje się bardziej niż prawdopodobne, że jedynie sporadycznie polowali na wymarłe wieloryby. Możliwe nawet, że wykorzystywali wieloryby wyrzucane na brzeg.

Mówimy tu o dwóch gatunkach występujących bardzo blisko brzegu, dlatego ich chwytanie jest prostsze niż w przypadku innych dużych waleni. Ciekawą informację na ten temat dostarcza również rzymski historyk i przyrodnik znany jako Pliniusz Starszy. Wspomina on, że obserwował orki polujące na walenie w Kadyksie, co dziś byłoby absolutnie niemożliwe.