Pilot uratował życie psa – niezwykła historia

9 października 2018

Jakiś czas temu czytaliście historię o kierowcy rajdowym, który wyskoczył w powietrze swoim pojazdem, aby uratować psa, który przechodził przez ulicę. Cóż, tym razem do czynienia mamy z prawdziwym pilotem w prawdziwym samolocie. To niesamowite, co ludzie są w stanie zrobić, aby uratować życie zwierzęcia. Oto niezwykła historia –  pilot uratował życie psa – na pewno Was wzruszy.

Simba i pilot byli w tym samym samolocie

Pilot ten pracował dla kanadyjskiej linii lotniczej Air Canada. W momencie  incydentu, kierował samolotem z Tel Awiwu w Izraelu do Toronto w Kanadzie. Zwierzęta zazwyczaj przewożone są wraz z bagażami, wśród nich znajdował się tego dnia piękny buldog francuski o imieniu Simba.

Właściciel Simby podróżował z przyjaciółmi w kabinie, o nic się nie martwiąc, ponieważ sądził, że jego pupil jest bezpieczny. Nie miał pojęcia, co się stanie. Co ciekawe, tego dnia Simba był jedynym psem na pokładzie.

Jednak to nie stanowiło problemu dla pilota i gdy usłyszał, że zwierzę jest w niebezpieczeństwie, nie wahał się działać.

Pilot uratował życie psa

Chociaż samolot leciał normalnie, nagle włączyły się alarmy, ponieważ wystąpił problem z temperaturą w luku bagażowym. Temperatura stale rosła, co nie stanowiło problemu dla bagażu – w najgorszym przypadku niektóre z walizek mogły wyblaknąć, jednakże mogło to doprowadzić do śmierci Simby.

Co byście zrobili w takiej sytuacji? Być może uznalibyście, że to tylko jedno zwierzę. Ktoś samolubny leciałby dalej, nie martwiąc się o zwierzaka. Na szczęście dla Simby, samolotem sterował anonimowy pilot o dobrym sercu.

pies Simba

Gdy pilot dowiedział się o problemie z temperaturą w luku bagażowym, natychmiast poleciał do Frankfurtu w Niemczech, aby przenieść psa do innego samolotu. Właściciel nie mógł z nim podróżować, ale został zapewniony, że oba loty przylecą w podobnym czasie. Zwierzę miało więc opiekę przez cały czas.

Przystanek ten spowodował 75-minutowe opóźnienie dla wszystkich pasażerów lotu Simby, co wywołało różne reakcje, ale większość z nich była pozytywna. Większość pasażerów zrozumiała, że chodziło o uratowanie życia.

Ratując życie Simby

Jednak Kontorovich, właściciel Simby, ma do powiedzenia o pilocie same dobre rzeczy. „Jest prawie, jak mój syn, członek rodziny, jest dla mnie wszystkim.  Gdyby coś mu się stało, umarłbym ze smutku,” Kontorovich powiedział o swoim pupilu, a łzy spływały mu po policzkach.

Niespodziewany przystanek prawdopodobnie kosztował linię lotniczą setki, jeśli nie tysiące dolarów. Jednakże większość osób twierdzi, że pilot podjął prawidłową decyzję. Ekspert lotniczy powiedział: „Pilot odpowiada za wszystkie życia na pokładzie, czy to ludzkie, czy zwierzęce.”

Chociaż sytuacja ta kosztowała linię lotniczą oraz pasażerów czas oraz pieniądze, ostateczna decyzja należała do pilota. Pilot uratował życie psa, Simba bezpiecznie wylądował w Toronto i kilka minut po wylądowaniu ponownie spotkał się ze swoim właścicielem.

Chociaż linia lotnicza na pewno straciła kilka tysięcy dolarów, heroiczna decyzja pilota jest darmową reklamą dla linii, która przyciągnęła tysiące nowych klientów. Sytuacja okazała się więc być szczęściem w nieszczęściu.

Źródło zdjęć: tn.com.ar