Joaquín Sabina i jego miłość do kotów

· 9 marca 2019
Ten sławny hiszpański piosenkarz jest znany ze swojego zamiłowania do kotów. Daje on temu wyraz w swojej pracy - i to nie tylko w piosenkach. Wyraża on bowiem swoją miłość do kotów również w poezji, rysunkach, a nawet w książce. Poza tym jest on dumnym właścicielem sporej gromadki kotów...

Oprócz tego, że ten sławny piosenkarz z Ubeda w Hiszpanii dzieli swój apartament ze sporą gromadką kotów. Joaquín Sabina poświęcił ukochanym zwierzętom z gatunku Felis catus (czyli kot domowy) sporą część swojej twórczości. Zaliczają się do niej wiersze, rysunki, a nawet całe zwrotki w jego piosenkach.

Dlatego też w poniższym artykule w blogu Twoje Zwierzęta dokładnie przyjrzymy się twórczości oraz niesamowitej i silnej relacji, jaką Joaquín Sabina nawiązał ze swoimi kotami.

Joaquín Sabina i jego koty

„Jeśli mnie opuścisz, będę się błąkał po dachach/jak bezdomny kot”, śpiewa artysta w jednej ze swoich najpopularniejszych piosenek: Y sin embargo (A jednak). Jest on również właścicielem sporej gromadki kotów. W jego mieszkaniu w Madrycie mieszka lub mieszkało ponad pół tuzina kotów. Oto imiona niektórych z nich:

  • Elvis
  • Judas Tadeo
  • Margot
  • Rojo
  • Lolo
  • Demon
  • Margarito

W swojej twórczości artysta zazwyczaj nawiązuje do lekko bezczelnej i wyluzowanej części kociej natury. Jednak życie pod jednym dachem w stolicy Hiszpanii z przedstawicielami tego gatunku nie sprawia mu żadnego problemu.

Innym cytatem z piosenki, który z pewnością przypadnie do gustu wszystkim miłośnikom kotów, jest ten oto fragment: „Jestem jak kot/przemierzam miasto/w poszukiwaniu namiętnej kobiety/w ten okropny czas/kiedy zamykają knajpy/a moja dusza pragnie/bliskości ciał”. Co za artyzm!

Joaquín Sabina i kot

Artyści, a w szczególności pisarze od dawna inspirują się kotami w swojej twórczości. Dziś jednak skupimy się na wspaniałej więzi, która istnieje między Joaquínem Sabina i kotami, wyrażanej w jego piosenkach, wierszach i ilustracjach.

Artysta, który rozumie świat kotów

„Trudno sobie wyobrazić kota, który godzinami obgryza kość, a potem podchodzi do Ciebie z umorusanym pyszczkiem. Koty po prostu robią, co chcą, są wolne i udomowione. (…) Ich styl życia w jakiś sposób sprawia, że stajesz się ich sługą, który zabiega o odrobinę ich miłości. Są to stworzenia absolutnie nadrzędne”, powiedział kiedyś Sabina.

„Żeby kot obsikał każdego pułkownika, który zabija”, pisze Joaquín Sabina w wierszu Dolor de Arabia (Ból Arabii), inspirowanym wojną w Iraku. Wiersz ten ma silną wymowę, więc nawiązanie do kotów nie powinno być tu zaskoczeniem.

W innym wierszu (Gatos – Koty) Sabina pokazuje tę piękną harmonię, w jakiej żyje ze swoimi kotami. Oto, jak opisuje on te relacje: „Koty/nie słuchają właściciela/ale wiedzą/że Bogowie to/upadli anieli”.

Joaquín Sabina i koty, nie tylko wiersze

Związek Joaquína Sabiny i kotów wychodzi daleko poza wiersze i piosenki. Wszyscy, którzy znają twórczość tego wszechstronnego artysty z Andaluzji (tak właśnie opisał go jego przyjaciel Luis Eduardo Aute) wiedzą, że uwielbia on również rysować.

Rysunek kota autorstwa Joaquina Sabiny

Oto jeden z jego rysunków przedstawiających kota. Sabina skompletował całą książkę z rysunkami, Garagatos. Zawiera ona aż 66 podobnych ilustracji wraz z odręcznymi opisami wykonanymi przez samego Sabinę. Jak sam tytuł wskazuje, koty są również częścią tej publikacji.

Książka ukazała się w roku 2016 jako limitowana edycja, licząca tylko 4998 egzemplarzy. Wszystkie są ponumerowane i własnoręcznie podpisane przez artystę. Pozostałe rysunki przedstawiają statki, ryby i oczywiście – kobiety. Wiele kobiet!

Poetyckie zakończenie

Jeśli obiekt Twoich marzeń poprosi Cię, byś „pozwolił otworzyć balkon swoich kocich oczu„, to jakbyś zareagował? Ta wspaniała metafora pochodzi z Y nos dieron las diez. A przynajmniej my ją tak odbieramy, ponieważ kochamy koty równie mocno, jak Joaquin Sabina. To nie koniec.

„Dopóki nie pokochasz mnie tak, jak ktoś kocha kota/Odejdę od każdego, kto wygląda jak Ty”, śpiewa artysta w piosence Camas vacias (Puste łóżka).

Nie wiemy do końca, co Joaquin miał na myśli, ale jedno jest pewne: jego koci przyjaciele z pewnością nic sobie nie robią z tych tekstów. A ich autor o tym doskonale wie.

My, autorzy blogu Twoje Zwierzęta, jesteśmy święcie przekonani, że wielu chciałoby doznać tak wielkiej miłości, jaką Joaquin Sabina darzy swoje koty. Piosenkarz zarzeka się, że nigdy ich nie opuści.

„Skończę, jak te staruszki, które rozmawiają tylko z gromadką swoich kotów”, przyznaje Joaquin w Lagrimas de marmol (Marmurowe łzy), piosence ze swojego najnowszego albumu. Bez wątpienia artysta wie, o czym mówi.