Handel futrami wreszcie się skończy

12 października 2019
Branża futrzarska powoduje cierpienie wielu zwierząt, których skóry zrywa się, kiedy jeszcze żyją. W kraju tak cywilizowanym jak Dania produkuje się ponad 17 milionów skór norek rocznie.

Skóry zwierzęce były używane do szycia ubrań od początku historii ludzkości. Jednak chciwość ludzka i nie ujarzmiona chęć zarabiania na nich doprowadziły do nadużyć w tej dziedzinie. Aktualnie masowo zabija się zwierzęta futerkowe, aby zaspokoić ludzkie pragnienia zaimponowania innym, luksusu i zysków. Mamy jednak dobre wieści: handel futrami wkrótce się skończy.

Handel futrami a gospodarka światowa

Handel futrami stał się ważnym źródłem dochodów na całym świecie. Jednak istnieją kraje, które szczególnie się wyróżniają na tym polu, jak Rosja i Chiny. Należy tu również wymienić kraje nordyckie: Szwecja, Finlandia, Norwegia i Dania. Na przykład w Chinach zabija się 75 milionów psów, lisów, norek i szopów, a jedynym celem jest zdobycie ich skór.

Wielu producentów i dostawców usprawiedliwia się tym samym zdaniem, które zacytowaliśmy w pierwszym akapicie. „Skóry zwierzęce były używane do szycia ubrań od początku historii ludzkości” – mówią. Ale nasi najodleglejsi przodkowie nie zabijali zwierząt w jedynym celu oberwania ich ze skóry. A już na pewno nie zdzierali z nich skór na żywo, jak to się dzisiaj dzieje.

Dawniej, ludzie polowali w celu zdobycia pożywienia i przy okazji pozyskiwali też skóry. Czasem też po prostu czekali, aż zwierzę umrze w naturalny sposób… Ale dziś chciwość ludzka osiągnęła niewyobrażalne granice.

Stany Zjednoczone, pionier tego okrucieństwa na równi z Chinami, poświęcają rocznie około siedmiu milionów zwierząt. I robią to w jedynym celu: aby zaspokoić sybaryckie pragnienia ludzi kochających futra. Magazyn LAIKA sporządził raport, w którym zapewnił, że liczby te wkrótce spadną do zera.

Podczas wywiadu ze znaną fotograf Jo-Anne Mc Arthur, powiedziała ona, że ​​„wiele osób nie zdaje sobie sprawy z tego, że poświęca się życie zwierząt, aby szyć luksusowe futra”.

W jednej ze swoich prac, poświęconych temu zagadnieniu, twierdzi, że sfotografowała co najmniej 25 garbarni futrzanych w Europie i Kanadzie. Jakie to zrobiło na niej wrażenie? Mówi, że za każdym razem, gdy widzi osobę w ubraniu ze skóry: «jeśli byś zobaczyła to, co ja, nie nosiłabyś tego płaszcza».

Więcej informacji na temat branży futrzarskiej

Dania produkuje ponad 17 milionów skór norek rocznie. Nie trzeba dodawać, że to małe zwierzę jest jednym z najbardziej poszukiwanych i cenionych w tym biznesie. Aby zdobyć skórki, hoduje się norki w bardzo małych klatkach, w których zaledwie mogą się poruszać. Nie mówiąc o tym, w jaki sposób umierają, aby „zostawić” swoje skórki przemysłowi futrzarskiemu.

Norki są odrywane od swojego naturalnego środowiska, gdzie żyją samotnie w pobliżu wody. Stłoczone w suchych klatkach na fermach doprowadzane są do szaleństwa, w którym walczą ze sobą, a nawet wzajemnie się pożerają.

Zwierzę futerkowe na wolności

To tylko niektóre fakty z tego, jak rzeczywiście wygląda ten biznes w wielu krajach. Niestety to pokazuje również, dlaczego tak długo nikt nie powstrzymał tego procederu. Kolejny raz okazuje się, że pieniądze wydają się mieć największe znaczenie na tym świecie.

Moglibyśmy mnożyć fakty mówiąc o fermach futrzarskich, o zwierzętach i o tym, co z nimi robią. Nie starczyłoby miejsca i czasu, aby opowiedzieć wszystko o niezdrowych warunkach, w jakich trzyma się je w niewoli. Lepiej więc porozmawiajmy o czymś lepszym i bardziej optymistycznym: o tym, że handel futrami dobiega końca.

Już wkrótce handel futrami wreszcie się skończy

Żyjemy w świecie, w którym okrucieństwo nie jest już czymś, z czego można czerpać przyjemność lub czymś, na co się bezkarnie pozwala. Dlatego właśnie wielu aktywistów postanowiło wyjść na ulice, aby zakończyć ten biznes. Firmy futrzarskie przestraszyły się trochę i szybko przygotowały propozycje i alternatywne rozwiązania, zapewniając, że zwierzęta nie będą już cierpieć. Ale wszyscy walczący o sprawę doskonale wiedzą, że jest to niemożliwe.

Jak bowiem można pozyskać skórę zwierzęcia? Albo się ją zrywa za życia zwierzęcia, albo trzeba je zabić. Jak zatem można mówić, że zwierzęta produkowane na futra przestaną cierpieć?

Renomowane firmy, takie jak Giorgio Armani, już ogłosiły, że rezygnują z używania skór w swoich ubraniach. I rzeczywiście robią to od dwóch lat. Na przykład Calvin Klein już dwie dekady temu oświadczył, że korzystanie ze skór jest niepotrzebne i przestał ich używać.

I tak można wymieniać nieskończoną listę projektantów i dużych firm, które nie dają nawet dolara na to okrucieństwo. Przepisy już od jakiegoś czasu zabraniają okrucieństwa wobec zwierząt, a grupy aktywistów starają się, aby cały świat wreszcie zdał sobie z tego sprawę. Wykorzystują w tym celu drogi legislacyjne i istniejące środki prawne. I wszystko wskazuje na to, że w wielu częściach świata sędziowie będą wydawać wyroki na ich korzyść.

W Norwegii wyznaczono okres sześciu lat na zamknięcie wszystkich ferm hodowlanych i fabryk produkujących futra w kraju. A to dopiero początek! Wielkimi krokami zbliża się moment, kiedy handel futrami wreszcie się skończy!