Historia 70-kilowego bernardyna z wizytą u Papieża

6 października 2018

Papież jest obecnie z pewnością jedną z ważniejszym osób na świecie. Któż nie słyszał o Papieżu Franciszku? Wielu twierdzi, że wybrał on imię z powodu Świętego Franciszka z Asyżu. I chociaż nie jesteśmy tego pewni, natrafiliśmy na pewien trop ściśle związany ze stosunkiem Papieża do zwierząt… To historia Papieża, psa bernardyna i pewnego pozdrowienia.

Święty Franciszek z Asyżu znany był jako wielki miłośnik zwierząt. Wydaje się, że Papieżowi Franciszkowi wcale do niego nie daleko.

Papież Franciszek pozdrawia psa bernardyna

Chociaż psy bernardyny znane są z ich łagodnego i szlachetnego charakteru, co byś zrobił gdyby jeden z nich do Ciebie podszedł?  Odważył byś się go pogłaskać? Prawdopodobnie nie…

Ale kiedy Magnum, „mały” piesek, ważący zaledwie 68 kilo, podszedł do Papieża Franciszka, ten się nawet nie wzdrygnął. Papież nie znał psa i nawet nie dał mu się obwąchać. Pogłaskał go i pozdrowił tak, jak pozdrawia dzieci.

Papież Franciszek nie wiedział, że Magnum przynosi coś ze sobą. Bernardyn był częścią projektu Fundacji Barry, działającej w zamożnej Szwajcarii i pomagającej najbardziej pokrzywdzonym.

Celem spotkania bernardyna z Papieżem, jak zakładał Claudio Rosseti – właściciel psa, było zaprezentowanie nienastawionego na zyski projektu, a raczej jego najważniejszej części – Magnum.

Fundacja Barry

Bernardyn, który odwiedził Papieża w Watykanie, jest jednym z czterdziestu psów działających w fundacji i pomagających dzieciom i starszym.

Te psy – psychologicznie, mentalnie i emocjonalnie pomagają dzieciom i starszym, którzy znaleźli się w szpitalach. Jako część terapii, psy sprawiają, że życie w zimnych szpitalnych ścianach jest znośniejsze, a ból mniej dotkliwy.

Upublicznienie tego istotnego projektu dzięki tak ważnej osobie, jaką jest Papież jest dla fundacji olbrzymim sukcesem. 

Świadomość istnienia Fundacji Barry diametralnie wzrosła. Planuje się również, by Przełęcz Świętego Bernarda, była rozpoznawalna jako marka kraju.

Dzięki wspomnianej wyżej wizycie u Papieża, jest bardzo duża szansa, że tak się stanie. Mówi się, że właśnie przez tę przełęcz dotarł do Szwajcarii pierwszy pies bernardyn. Dodatkowo, projekt jest sponsorowany i nadzorowany przez Unesco, co nadaje mu ważności i poważniejszego wymiaru.

Papież zażartował

Papież nie tylko pozdrowił Magnum, ale także wysłuchał Claudio, który wyjaśnij mu cel projektu. Ojciec Franciszek żartobliwie powiedział: „Wracaj i pozwól Magnum przynieść butelkę”.

Bernardyny podczas akcji ratunkowych zwykle miały zawieszone wokół szyi butelkę z whiskey. Stało się to jednym z najbardziej charakterystycznych oznak tej rasy. Jeśli spojrzysz na psa i nie jesteś pewien, czy to bernardyn, popatrz na jego szyję, czy jest na nim zawieszona butelka z whiskey.

Nie do końca jasne jest, dlaczego Papież poprosił by Magnum przyniosła butelkę. Czyżby Ojciec Franciszek lubił whiskey? Żarty na bok, wierzący cieszą się, że Papież potrafi się zbliżyć do ludzi i chętnie spędza z nimi czas.

Jeśli lubi zwierzęta i dobrze je traktuje, zyskuje punkty u tych, którzy nie są katolikami, ale kochają zwierzęta. Czy Kościół zyska przez to nowych wyznawców? Czas pokaże…